leczenie endo w Niemczech

Mieszkasz poza Polską? Opisz nam jakie masz doświadczenia związane z leczeniem! Czy w innych krajach też chorują na endometriozę?
beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » wtorek, 19 kwietnia 2011, 10:37

Hejka,
lecze sie w Niemczech od ponad dwöch lat.Najpierw trafilam do lekarza Niemca, ktöry po usg stwierdzil malä endometrioze i zalecil leczenie Primolut Nor. Lek podawamy od 14 dnia cyklu przez 12dni.Bralam go okolo 3 miesiecy, po kolejnej wizycie lekarz zmniejszyl dawke na pöl tabletki przez pöl roku.
Moje doswiadczenie z primolut nor to tylko sloniowa waga i zero poprawy, böle nadal trwaly a lekarz nic nie widzial.
Zmienialm lekarza po kolejnym ataku w trakcie miesiäczki, böl byl tak ogromny,ze wierzcie mi na serio sie przestraszylam i zaczelam szukac innego lekarza.
W styczniu tego roku zglosilam sie do polskiej lekarki, ktörä polecily mi znajome.Po usg stwierdzila pelno cyst, ognisk zapalnych no i endo. Dostalam recepte na Valette , jest to lek antykoncepcyjny i stosowany w leczeniu endo. 14 lutego po kolejnej wizycie dostalam propozycje nie do odrzucenia : skierowanie do kliniki na natychmiastowe czyszczenie brzucha.
31 marca przeszlam zabieg laparoskopii.Okazalo sie,ze jest gorzej niz to wyglädalo na usg.Operacja trwala 4h i niestety wszystkiego nie wyczyscili.Bylo za duzo ognisk zapalnych , zrosty itp.
Kolejana operacja za okolo 5-6 miesiecy.
Dzis jade do lekarki na zastrzyk aby zatrzymac miesiäczke na 3 miesiäce.Potem bedzie decyzja.
Co moge jeszcze napisac?Jedynie to,ze na pocieszenie jestem pod opiekä specjalisty z Frauenklink w Stuttgarcie, profesora, ktöry uznal möj przypadek za katastrofalny i podjäl sie osobiscie zabiegu.I zamierza mnie dalej prowadzic , az do jakiegos konca ....lepszego albo gorszego.Czekam na dalszy rozwöj wypadköw i staram sie nie myslec o tym co jeszcze.
Pozdrawiam.

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 10:05

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: domowniczka » wtorek, 19 kwietnia 2011, 12:04

dzieki, ze podzielilas sie z nami swoja historia :) Twoj przypadek musi faktycznie byc nietuzinkowy, skoro prof. uznal go za katastrofalny... B.Ci wspolczuje tego co przeszlas, ale mysle, ze teraz jestes juz w dobrych rekach i ze nad Toba czuwaja! Zycze Ci powrotu do zdrowia, bo ufam, ze taka mozliwosc istnieje!!!!!!
A przy okazji, czy w Niemczech tez sa tak dlugie kolejki na leczenie z ubezpieczenia ja w PL? i czy mozna leczyc sie prywatnie bez tych kolejek?
Powodzenia beti! :) :)

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » wtorek, 19 kwietnia 2011, 12:41

odp
Jestem ubezpieczona w jednej z niemieckich kas i na zabieg od wizyty w klinice czekalam trzy tygodnie.Na zadne badania nie czeka sie w kolejce, wykonywane sä od razu w miare potrzeby.
Wszystkie leki sä refundowane, np: za zastrzyk , ktöry kosztuje 180 euro ja zaplacilam 10.
Opieka i warunki w szpitalu, jak w hotelu, np: w pokoju 2 panie , lazienka, wszystkie srodki czystosci.
Naprawde nie ma co narzekac, ale lepiej nie chorowac to oczywiste.

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » wtorek, 19 kwietnia 2011, 13:27

Witaj, jak milo, ze opisalas swoje doswiadczenia zwiazane z leczeniem...
Mysle, ze wiele przeszlas lecz masz to szczescie, ze trafilas w koncu na odpowiednich specjalistow :) Powiedz prosze, dlugo bylas w szpitalu? czy operacje mialas w ten sam dzien, w kt. Cie przyjeto? i jak nazywa sie zastrzyk, kt. dzis masz przyjac (moze Diphereline?) Jak sie obecnie czujesz? Bede Ci tu kibicowac, by wszystko bylo dobrze!!!!!! :) I jeszcze jedno pytanie, czy szukalas w necie moze niem. forum dot. naszej choroby? B.jestem ciekawa czy takie istnieje :) Moc pzdr. :) hej :)

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » wtorek, 19 kwietnia 2011, 14:14

odp.
Hejka,
na 8.00 w czwartek bylam w szpitalu , potem zaraz na oddziale.Okolo 11tej tabletka a potem wywözka na opercje.
Godzina na sali pooperacyjnej i na swojä sale.
O 20- tej chodzilam sama do toalety , choc to zabronione, ale naprawde bylo bardzo dobrze.Zero bölu , ani temparatury.Piätek obserwacja i sobota rano do domu.Jestem juz trzy tygodnie po i super sampoczucie. Moja säsiadka z lözka obok gorzej przeszla narkoze, bo wymioty,temperatura itp, ale tez wyszla w sobote a razem bylysmy przyjete.Widac my Polki chyba bardziej odporne ha,ha.
Do czterech tygodni mam nic nie dzwigac.
Nie znam nazwy tego zastrzyku, bo dzis odbieram go dopiero z apteki .Napisze potem.
Fajnie tu jest, bo nie ma zbednych procedur.Rano bada lekarz , jest decyzja,ze wychoodzisz i mozesz sie juz pakowac do domu.Dostajesz list z opisem wszystkiego dla swojego lekarza i koniec.Poza tym opröcz tego listu szpital sam przesyla calä dokumentacje do twojej lekarki.
Pozdrawiam.

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » wtorek, 19 kwietnia 2011, 14:39

To faktycznie przejrzyste procedury :) Mysle, ze w PL zbyt dlugo trzymaja pacjentow w szpitalu... Czasem przyjmuja na 2-3 dni przed zabiegiem... a w week. tuz nic totalnie sie nie dzieje, tylko jeden lekarz dyzyrujacy - a jak jest w Niemczech? Zasypuje Cie tymi pytaniami, bo mnie to wszystko b. ciekawi. Dzieki za odp. Mam tylko jedna propozycje, abys piszac nie stosowala pol. znakow, ok?! ;) bo u mnie wychodza kropeczki ;) Wiele osob na tym forum pisze bez uzycia pol. fontow :) Jeszcze raz dzieki za wszystkie info, kt. od Ciebie otrzymalysmy :) :) i powodzenia na zastrzyku :) oby nie bolalo! :)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » wtorek, 19 kwietnia 2011, 17:12

Witaj Beti - ciesze sie ze teraz jestes juz pod dobra opieka profesora ktory postanowil zajac sie Toba i Twoim przypadkiem choroby. Fantastycznie ze wszystko odbywa sie szybko i nie ma czasu pomyslec o tym co bedzie jutro bo za moment wyjezdzasz na sale operacyjna - tak samo jest w Anglii rowniez.
Beti a jak jest z badaniami przedoperacyjnymi - ile czasu przed operacja musisz sie na nie stawic bo przypuszczam ze zanim poddadza Cie operacji to przeprowadzaja badania przedoperacyjne bo np. w Anglii trzeba sie stawic na kilka godzin do szpitala 10 dni przed zabiegiem.
Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka oraz zeby lekarze zajeli sie Toba bardzo dobrze :)
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » wtorek, 19 kwietnia 2011, 17:27

Hejka
juz po zastrzyku, nic nie bolalo.
Ale nie wiem czy ja zle zrozumialam moja lekarke czy ona mi zle tlumaczyla, ja dostalam go na jeden miesiac a potem wizyta i kolejny i tak do trzech miesiecy.Ale to nic.
No wiec zastrzyk to :enantone-gyn-monats-depot zweikammerspritze.
Niestety nie znalazlam nic po polsku na temat tego zastrzyku i nie znam jego polskiego odpowiednika nazwy.Wyczytalam tylko o nim po niemiecku, ze jest stosowany w leczeniu endometriozy ,zatrzymuje miesiaczke ,no i stosuje sie albo tak jak ja jeden na miesiac albo mocniejsza dawka:jeden na trzy miesiace.
I jest stosowany w leczeniu u kobiet , ktore chca miec dziecko.No i to wszystko , co zrozumialam.
Pozdrawiam

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » wtorek, 19 kwietnia 2011, 17:35

jeszcze raz,
zapomnialam napisac,jak to z tymi badaniami,
Ze skierowaniem do szpitala, najpierw mocz, potem lekarz, badanie i usg, diagnoza, wyznaczenie terminu operacji,
potem meldunek w recepcji z terminem operacji, wypelnienie karty na narkoze, wywiad ogolny, badanie lekarza ogolnego i to wszystko.
dzien przed opercja trzeba dzwonic o okreslonej godzinie do szpitala, zeby podali o ktorej godzinie sie stawic dnia nastepnego
dzien operacji to meldunek w laboratorium i znowu mocz a potem to na oddzial i tak jak pisalam wczwsniej
a co do lekarzy to sa codziennie i nie ma problemu z wyjsciem do domu nawet w niedziele i niekoniecznie rano , bo mozna rowniez po poludniu
ja wyszlam rano , bo bylo wszystko oki ale moja sasiadka miala powikalnia i czekala do popolunia .
no to chyba wszystko, bo ja was zanudze tymi opowiesciami, ale wiecie jaka to ulga , jak sobie czlowiek pogada o chorobie z kims , kto go napewno zrozumie
pa

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » wtorek, 19 kwietnia 2011, 19:02

Mam nadzieje ze bedziesz sie czula troszke lepiej po zastrzyku teraz. Dobrze ze nie musisz czekac zbyt dlugo na badania a 3 tygodnie to rzeczywiscie krotki okres oczekiwania.

A co do badan przedoperacyjnych to widze ze wszystko jest super zaplanowane i nieco podobnie jak w Anglii z malymi odstepstwami.
Super ze wszystko jest przeprowadzane w precyzyjny sposob i bardzo szybko.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 10:05

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: domowniczka » czwartek, 21 kwietnia 2011, 12:57

beti pisze:ja was zanudze tymi opowiesciami
chcialabym, zebys tak zanudzala dluzej... ;) bo super sie czyta :) :) :) i wyobrazam sobie, ze i u nas mozna wprowadzic taki "niemiecki" porzadek ;) a moze w jakims szpitalu w PL juz tak jest? poukladane, przemyslane, zadbane...?!
Ostatnio bliska mi osoba byla przyjmowana na oddzial kardiologiczny. W wyznaczony dzien i wyznaczonej godzinie wstawilismy sie na Izbie Przyjec. Czekalismy 3 godz!!!!!! Byla setka ludzi!!!! 2 osoby sie pobily! Wszystkim puszczaly nerwy :( Przyjmowano tam wszystkich chorych na wszystkie oddzialy, a to jest szpital-moloch i tych oddzialow jest chyba z 10. Koszmar!!! Czy tego nie mozna rozwiazac w jakis cywilizowany sposob?! Np. przyjmowac pacjentow bezposrednio na Oddziale? Przepraszam za taka obszerna dygresje, ale to tak w porownaniu do Niemiec ;)

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » poniedziałek, 2 maja 2011, 13:25

beti, jeszcze raz dzieki za te info :)
a jak Twoje dalsze leczenie? i obecne samopoczucie? jak sie miewasz?

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » poniedziałek, 4 lipca 2011, 10:02

Hejka,
dawno nie pisalam.
Czuje sie w miare dobrze.21go czerwca mialam trzeci zastrzyk.Nie mam miesiaczki,wiec jest ok.
Po zastrzykach troche skutkow ubocznych:wymioty, migrena i te okropne uderzenia goraca.Na przemian zimnoi cieplo,ale w sumie to nie ma co narzekac.Nie boli!
3 sierpnia mam ostatni zastrzyk u swojej lekarki a potem to chyba z powrotem w rece lekarzy w szpitalu i operacja chyba we wrzesniu.
Moja lekarka nastraszyla mnie z lekka, ze nie planuja laparoskopii a cale rozciecie.No ale zobaczymy co powiedza w szpitalu.Mam nadzieje , ze tak nie bedzie.
Pozdrawiam .

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » poniedziałek, 4 lipca 2011, 10:39

beti, trzymamy kciuki za Twoje leczenie :)
Zyczymy duuuuzo sil i zdrowka :) :)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 4 lipca 2011, 13:05

Beti na razie staraj sie nie myslec o operacji bo jest to temat stresujacy - moze byc tak ze moga Cie rozciac podczas operacji a wtedy bedzie latwiejsze dojscie do tych miejsc z ktorych trudno bylo pousuwac zmiany w trakcie laparoskopii. Moze jednak postanowia przeprowadzic laparoskopie i pousuwaja reszte zmian - ja mialam 2 laparo gdzie podczas jednej nie usunieto mi wszystkich zrosto wbo bylo ciezko a juz podczas drugiej laparo uwolniono mi jelito ze zrostow. Takze i opcja laparoskopii wchodzi w gre zapewne rowniez - musisz zaczekac na decyzje lekarzy ze szpitala jak oni to widza i porozmawiac z nimi na ten temat.
Ciesze sie ze zastrzyki wstrzymaly @ i mam nadzieje ze czas szybko zleci do operacji.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

aga79
Ekspert
Posty: 122
Rejestracja: czwartek, 30 czerwca 2011, 22:21

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: aga79 » czwartek, 21 lipca 2011, 16:47

hej Beti
może orientujesz się ile w Niemczech kosztuje Visanne?? Byłabym wdzięczna za informacje
<a href="http://www.rodzice.pl"><img src="http://www.rodzice.pl/suwaczki/showticker/3360" border="0"></img></a>

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » czwartek, 21 lipca 2011, 19:04

Czesc Beti,
jak sie czujesz ??? Jak sobie radzisz w obecnej sytuacji ? Pozdrawiam.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Slodka30
Stały bywalec
Posty: 98
Rejestracja: piątek, 12 lutego 2010, 11:15

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: Slodka30 » poniedziałek, 8 sierpnia 2011, 20:39

Hej Beti, ja swoją pierwsza operacje rownież miałam w Stutgardzie- było to chyba w jakiejś klinice. Po dostaniu silnego ataku brzucha w ciagu pol godziny znalazłam sie na stole operacyjnym. Miałam wtedy wycięte dwa torbiele z dwóch jajnikow. To było straszne przeżycie. Po operacji miałam nadal bóle. Lekarz stwierdził ze to normalne i szybko wrócę do zdrowia. Niestety dochodzilam jeszcze pol roku aż do następnej operacji która miałam tym razem w Szwecji.
Po długich zmaganiach z choroba w końcu jestem zdrowa.
Pozdrawiam i życzę rownież powrotu do zdrowia :-)

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » środa, 24 sierpnia 2011, 13:34

Hejka,
dawno mnie nie bylo i wiele sie zdarzylo.
Mianowicie.
Niespodziewanie po czwartym zastrzyku dostalam miesiaczke.Niewiadomo dlaczego.
Dzis bylam w szpitalu umowic termin nastepnej operacji i Pani doktor orzekla,ze to moze stres.Mialam go ostatnio troche wiec moze ma racje.
Termin operacji mam na 15go pazdziernika, po szostym juz zastrzyku enantone.
Operacja ma byc glownie na lewej stronie, bo prawa jest juz oki. Najgorsze jest to ,ze zakladajac czarny scenariusz, ktory przedstawila mi lekarka ,moge miec problemy z jelitem grubym. Moga musiec go skrocic i przez to na jakis czas bede miala stomie.W tarkcie zabiegu bedzie tez przeprowadzona cystoskopia.
Stomia to najbardziej czarny scenariusz tej operacji, ma byc na jakies 6 tygodni.Boze, jestem przerazona. Ta okropna endometrioza opasala mi jelito.

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » środa, 24 sierpnia 2011, 14:38

nie martw sie na zapas!...
niejedna z endokobietek slyszala o takiej mozliwosci, ale naprawde jest to stosowane naprawde b.rzadko! wszystko bedzie dobrze! masz dobra lekarke, informuje Cie, tlumaczy... To naprawde wazne :) badz dobrej mysli :)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » czwartek, 25 sierpnia 2011, 00:20

Beti stomia to juz naprawde ostatecznosc - znam 2 kobietki ze stomia ktore tez sie baly tego ale u nich to sprawy bardziej rakowe i teraz dobrze funkcjonuja - najwazniejsze ze jezeli nawet bylby to ten scenariusz to tylko bedzie zalozona na 6 tygodni a nie na cale zycie.
Nie mysl o tym scenariuszu - lekarze naprawde beda starac sie abys nie musiala miec operacji na jelicie i zebys z tego wyszla jak najlepiej - stomia to ostatecznosc a w przypadku operacji podaje sie wszystkie warianty ale do nich wcale nie musi dojsc. Takze powodzenia i mam nadzieje ze po operacji bedzie wszystko dobrze.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » środa, 28 marca 2012, 11:44

Po operacji.
Oj dawno mnie nie bylo.
Operacje mialam 9 marca.Troche sie przeciagnal termin z powodow rodzinnych, ale moze to i dobrze, bo caly czas bylam na enantone i wiecej sie wysuszylo w brzuchu.
Ale po kolei.
W szpitalu 9 dni.Zaczeto od laparoskopii a skonczono na laparotomii.Z jelita grubego nie dalo sie oczyscic bez skrocenia.Ale nie mam stomii. I to jest dla mnie najwazniejsze.Jelito skrocono okolo 7cm, zrobiono tez cystoligie.Okazalo sie ,ze endometrioza jest tez w przewodzie moczowym.Dlatego od tylu lat mialam tez parcie na cewke moczowa, po oddaniu moczu.Wyczyscili mi wszystko.
W piatek mija 3 tydzien po. Jest ok.Juz sie nie boje.Od czwartku na 3m-ce zaczynam enantone a potem chyba bede czekac na pierwsza od kilku miesiecy miesiaczke. Zobaczymy.
Mam nadzieje, ze moj koszmar 10letni dobiega konca i bedzie dobrze.Ale czas pokaze czy mam racje....
Pozdrawiam.

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » środa, 28 marca 2012, 12:11

to wspaniale!!!!!!!
co za szczescie :) ze trafilas na takich fachowcow :) i ze wszystko wyczyscili, sprawdzili i zoperowali :) :)
Wracaj szybko do pelni sil :D do normalnego zycia! :D

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: gosiak76 » środa, 28 marca 2012, 12:50

Wspaniale wiadomosci ze lekarze zajeli sie wszystkim za jednym zamachem - wracaj teraz do zdrowka i dbaj o siebie.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: agachod1 » piątek, 30 marca 2012, 15:53

Witam cie. My sie jeszcze nie znamy. Mam na imie Agnieszka i rowniez lecze sie w Niemczech, a konkretnie w Hamburgu. A juz myslalam, ze jestem jedyna na forum, ktora leczy sie w tym kraju.
Tutaj faktycznie wszystko idzie sprawnie. Ja jestem po dwoch laparo. Jednego dnia stawialam sie w praxis na 8 rano na czczo, ok 12 zawiezli mnie na sale op, a o 20 wstalam do WC. Nastepnego dnia o 8smej rano moglam wyjsc do domku. Teraz czeka mnie powazna operacja rowniez na jelita, poniewaz mam duzo zrostow i dodatkowo wade jelita, ktora trzeba bedzie usunac. Ja rowniez boje sie stomii, ale wiem, ze to ostatecznosc i staram sie o tym nie myslec. Badzie mnie operowal zespol lekarzy: gin i proktolog. Dodam, ze gin jest z centrum endometriozy i specjalizuje sie w operowaniu jelit. Troche mialam zamieszania, bo ktos wpisal moj termin na op bez porozumienia z lekarzem na 12 marca. POtem sie okazalo, ze nawet nie mieli wynikow badania kolonoskopowego. Troche sie tym zdenerwowalam, ale teraz nie mam wyjscia i musze byc cierpliwa. 2 kwietnia ide na wizyte do proktologa. To tylko formalnosc. Po prostu lekarz chce mnie zobaczyc i porozmawiac o moich dolegliwosciach.
Rozpisalam sie o sobie...sorki. Ciesze sie, ze mimo ciezkiej sytuacji, ktora mialas w brzuchu lekarze zajeli sie toba w odpowiedni sposob. Napisz prosze, co dalej z leczeniem? Czy lekarz zapisal ci kuracje Visanne? Ja lecze sie tym lekiem od prawie dwoch lat i na razie jest ok. Jednak po operacji bede chciala juz odstawic ten hormon i przejsc na antykoncepcje.
aga79 pisze:może orientujesz się ile w Niemczech kosztuje Visanne??

Ja wykupuje Visanne na recepte i doplacam 10 €. Oczywiscie za opakowanie 84 tabl. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze pomoglam.

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » sobota, 31 marca 2012, 11:05

Hejka,
niegdy nie bralam visanne.
Jestem na enantone: co miesiac zastrzyk w brzuch.
Teraz po operacji mam je brac 3 m-ce. Potem jeszcze nie wiem.
W zaleceniach ze szpitala dla mojej lekarki mialam enantone a potem skerowanie do kliniki leczenia nieplodnosci,poniewaz caly czas lekarze leczyli mnie pod katem zajscia w ciaze.Ja jednak ten etap sobie odpuszczam , bo juz chyba nie mam na to sil. Po prostu chce byc zdrowa i normalnie funkcjonowac.Po enantone zobaczymy , co moja lekarka zaproponuje.
Przed operacja przestudiowalam wszystko o stomii. Przygotowywalam sie psychicznie, lecz i tak nie bylam pewna mojej reakcji do konca.
Po przebudzeniu mowialam tylko o stomii, a moj maz ciagle krzyczal , ze mam tylko skrocone jelito.Nie docieralo to do mnie.Teraz wiem, ze lakarze nie klamali, mowiac , ze to naprawde OSTATECZNOSC.

beti
Udzielający się
Posty: 28
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwietnia 2011, 15:09

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: beti » sobota, 31 marca 2012, 11:08

Aga,
glowa so gory.
Nie bedzie stomii.
Nie boj sie.Jestesmy w rekach naprawde dobrych lekarzy.
Teraz to wiem!!!
Napisz , jak bedziesz juz po wszystkim.I ZYCZE WSZYSTKIEGO DOBREGO.

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: agachod1 » sobota, 31 marca 2012, 13:46

Dzieki kochana. Na pewno dam znac co i jak. W poniedzialek mam wizyte u proktologa. To tylko formalnosc, bo i tak wiadomo gdzie mam problem. No coz lekarze maja swoje procedury, a my musimy sie do nich stosowac. Sciskam cie mocno i zycze duzo, duzo zdrowka. :D

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: vwd » wtorek, 3 kwietnia 2012, 11:46

ja tez zycze dudo, duzo zdrowia :) dla Was obu :) :) :)
Dziewczyny, jestescie b.dzielne! :)

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: leczenie endo w Niemczech

Postautor: agachod1 » czwartek, 5 kwietnia 2012, 19:41

No coz. mam troche zanieszania z moja operacja. Moze byc tak, ze bede miala dwie operacje. jedna na oczyszczanie odbytu, a druga na usuwanie zrostow z jelit i byc moze usuwanie zdeformowanego jelita. Zobacze co powie gin. Wizyte mam w nastepny piatek. Jak cos dam znac.
beti pisze:caly czas lekarze leczyli mnie pod katem zajscia w ciaze.Ja jednak ten etap sobie odpuszczam , bo juz chyba nie mam na to sil. Po prostu chce byc zdrowa i normalnie funkcjonowac.

Zgadzam sie. Ja tez chce byc zdrowa. Boje sie nawrotu choroby podczas staran o dzidzie. Boje sie, ze nawet jezeli urodze, choroba ograniczy mnie tak, ze nie bede w stanie zajmowac sie wlasnym dzieckiem. Na szczescie moj maz to rozumie i nie naciska. Pozdrawiam cie mocno i zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Caluski.
vwd pisze:Dziewczyny, jestescie b.dzielne! :)

Dzieki Vwd. Jestes wspaniala osoba. Tobie rowniez wszystkiego naj naj naj...i duze slonce dla ciebie. :lol:


Wróć do „Endometrioza w innych krajach”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości