Strona 9 z 20

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: sobota, 9 czerwca 2012, 09:01
autor: patrycja89
Madziu cieszę się, że znasz już termin kolonoskopii. W moim przypadku to mój tato miał robioną kolonoskopię jak to się mówi "na żywca" i dał radę - badanie może nie przyjemne ale dzięki temu przynajmniej w końcu złapali jakiś kierunek w którym zaczęli go leczyć..
Ja 29 będę starała się pomóc jeszcze w dopinaniu wesela siostry na ostatni guzik na którym miałam być świadkiem ale dla dobra maleństw zrezygnowałam z tej funkcji dlatego raczej nie pojawię się na forum przez cały weekend (chociaż postaram się tutaj zajrzeć przed pójściem spać) ale już teraz obiecuję, że o kciukach nie zapomnę i jak tylko wejdę na forum będę wyczekiwać wiadomości od Ciebie :)

buziaki

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: niedziela, 10 czerwca 2012, 18:05
autor: magma
Zresetowałam się w weekend...było rodzinnie i milo.Tego własnie potrzebowałam.Polecam jako niezłą formę oderwania od rzeczywistości pełnej problemów...
buziaki...
Jutro znowu poniedziałek :cry:

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: niedziela, 10 czerwca 2012, 18:07
autor: magma
Aga nic mi nie wiadomo na temat rodzaju i ilości płynu, ktory mam wypić...to mnie dodatkowo stresuje...ale wykorzystam wszystkie Wasze rady by poprawić sobie smak tego paskudztwa...

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 08:08
autor: patrycja89
Kochana Ty masz odpoczywać i korzystać z przyjemności jak napisała AKKM a nie dodatkowo szukać powodów do stresu :) Na pewno wszystkiego się dowiesz w odpowiednim czasie :) Niby dopiero jest 11 czerwca ale nim zdążysz dotknąć nosa małym palcem u nogi (ale nie próbuj robić tego w domu) będzie już po wszystkim :)

buziaki :)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 16:01
autor: magma
patrycja89 pisze: nim zdążysz dotknąć nosa małym palcem u nogi (ale nie próbuj robić tego w domu) będzie już po wszystkim :)
haaaa...rozbawiłaś mnie...
wiecie co, powiem Wam szczerze...jestem tak spanikowana, że boli mnie z tych nerwow brzuch...i sama się sobie dziwię, i dziwić nie przestaję, jak mozna az tak denerwować się kolonoskopią...ale to jest silniejsze ode mnie i szukam skutecznej metody na opanowanie nerwówy i nie znajduję...
Zaraz skoczę po melisę.
nie mogę jeść, nie mogę spać...
ja chyba powoli wariuję...niedobrze, oj niedobrze...
nic to...
nie z takimi sprawami sobie radziłysmy... ;)

dziękuję za dobre słowa! ;)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 19:38
autor: patrycja89
magma pisze:ja chyba powoli wariuję...
- dopiero?? a ja już myślałam, że mamy ten etap za sobą;p :)

Kochanie nie myśl tyle o kolonoskopii.. zrelaksuj się.. bo ten stres wcale Ci nie pomaga... Masz odpocząć przed zabiegiem a nie się dodatkowo denerwować.. bo będą baty;p

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 20:24
autor: magma
w sumie racja...wariowałam już kilka razy, z kilku odmiennych, choc medycznych, podwodow...więc nic nowego...

wiecie co...w takich chwilach żałuję, że nie palę...zawsze to jakaś metoda na pozbycie się stresu :D
buziaki...

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: poniedziałek, 11 czerwca 2012, 20:26
autor: gosiak76
A ja przylacze sie do Pati jak sie nie zrelaksujesz - nie pora teraz na to by myslec o zabiegu - wlaczamy muzyke relaksacyjne i uciekamy od rzeczywistosci !!
Palenie zle wplywa na zdrowie - dobrze ze nie palisz bo kolejne badania spowodowalyby ze zaszkodzilabys swoim plucom :P

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 08:54
autor: patrycja89
a ja powiem tak.. ;) Wariuj ile chcesz... ale tylko w pozytywnym znaczeniu tego słowa.. jeśli Twoje wariactwa mają Ci pomóc się odstresować i zrelaksować - ok masz na nie zgodę.. jeśli jednak wariujesz przez stres i nerwy to masz kategoryczny zakaz wariowania :*
Nie pić, nie palić.. chodzić , uśmiechać się, myśleć optymistycznie i przede wszystkim nie bać się. A jesli coś jeszcze zaczęłoby się dziać w Twojej główce to pisz tutaj śmiało to postaramy Ci się to z głowy wybić :)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 10:26
autor: magma
wiecie co jest najgorsze, że stwarzam pozory normalności tzn marnuję dużo energii na to, żeby nikt nie zobaczył jak bardzo się stresuję...a forum jest takim miejscem gdzie mogę się poskarżyć swobodnie...

kiedyś z jakiegoś innego powodu tak się zdenerwowałam, że popłakałam sie przy kolezance, była bardzo zdziwiona, powiedziała mi, że w życiu nie podejrzewałaby mnie o taka reakcję...myslała, że jestem kobieta z żelaza...
jak to pozory mylą...Ja nie potrafię wylewać moich trosk tak swobodnie, wszędzie i wszystkim, może to dobrze, ale czasami trudno udawac...oj trudno...


Strasznie się ciesze, że zaglądacie i przywołujcie do porządku...oby tak dalej...potrzebuję bacika a co najwazniejsze to działa...;)

wielka buźka!

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 11:43
autor: domowniczka
i wielka buzka rowniez dla Ciebie :)
oj, lekko nie jest...
Ty to wiesz, ja to wiem, my wszystkie Foremki miewamy niekiedy naprawde ciezkie dni...
ale... mamy gdzie sie wygadac :D wiec gadajmy! ;)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 12:45
autor: patrycja89
Kochana wiem co czujesz.. ja sama miałam ciężko się komuś wygadać.. zawsze byłam osobom, która pomogłaby wszystkich a jednocześnie zostawała na boku ze swoimi problemami.. Chociaż gaduła ze mnie niesamowita, to swoje problemy zawsze dusiłam w sobie.. Mój mąż nieraz musiał być cholernie przekonujący i cierpliwy by dowiedzieć się co mnie martwi. :o) Powiem Ci szczerze, że tak naprawdę pierwszy raz otworzyłam się na tym forum.. było ciężko ale udało sie.. dostałam ogromne wsparcie którego nigdy nie zapomnę.. a dzięki temu, później łatwiej mi było dzielić się moimi smutkami.. chociaż miałam chwile zwątpienia.. chociaż opuściłam to forum na długi czas.. bo nie dawałam juz sobie rady.. to kiedy wróciłam, zostałam znowu miło przyjęta.. Dlatego bardzo się cieszę że miałam okazję Was poznać :*:)

Zgadzam się z Domowniczką, znalazłaś miejsce w którym możesz się wygadać.. gadaj ile chcesz, kiedy chcesz.. my to wszystko czytamy :* jesteśmy tu dla siebie nawzajem.. Pamiętaj, że nie tylko otrzymujesz tutaj wsparcie ale i sama go udzielasz innym :)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 13:09
autor: magma
Domowniczko witam Cię serdecznie... :)

Patrycja jakbyś mnie opisała...widzę, że jesteśmy pokrewnymi duszami ;) nie jesteś przypadkiem z marca?:)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 16:51
autor: patrycja89
hehe :) miło mi:) ale ja jestem z września :) widocznie niektóre miesiące tak mają :)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 17:39
autor: magma
haaa, widocznie tak...;)

Jutro w Rozmowach w toku "Kobiety z endometriozą", być może to powtórka.Ja jeszcze tego nie widziałam, bo i Rozmów w toku nie oglądam...:D
Jutro za to zerknę, z czystej ciekawości...

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: wtorek, 12 czerwca 2012, 19:07
autor: gosiak76
Ja z mama np. nigdy nie rozmawialam o swych problemach gdyz mnie nie sluchala i zmieniala temat wiec stwierdzilam ze po co mam sie wysilac i rozmawiac o nich - mialam czesc przyjaciol ktorzy sluchali i to bylo mile ale tak naprawde malo mialam problemow w swym zyciu az do kwietnia 2009 roku - wtedy sie otworzylam ze wszystkim i bardziej zaczelam rozmawiac z mama a ona mnie sluchac a ze nie rozumie czasem jak ja sie czuje to ciesze sie ze mam tu wsparcie gdzie moge komus powiedziec co sie wydarzylo i jak sie czuje, mam grupe wsparcia oraz znajomych i fantastyczna przyjaciolke .... baaa nawet kilka teraz :) .... wiem ze moge sie otworzyc i juz nie jestem ta cicha osoba ktora wolala unikac towarzystwa - lubie poznawac nowe osoby ale nie zawsze im mowie co mi jest - takze mysle ze tu kazda z nas jest lepiej rozumiana niz w gronie osob ktore nic nie wiedza o naszych chorobach lub nigdy przez to nie przechodzily dzieki czemu bardziej sie zapewne otwieramy i zwierzamy.

Madziu mam nadzieje ze na chwilke zapomnisz o tym co przed Toba i czekamy na relacje z "Rozmow w toku" a moze nawet na linka gdyz mi na pewno nie uda sie tego obejrzec za granica w tv.

Madziu staraj sie robic rozne rzeczy aby tylko byc myslami daleko od tego co zbliza sie malymi kroczkami. :)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 08:33
autor: magma
gosiak76 pisze:Madziu staraj sie robic rozne rzeczy aby tylko byc myslami daleko od tego co zbliza sie malymi kroczkami. :)
oj staram się, ja się naprawdę staram, ale mi cholera nie wychodzi...i wszystko mnie wkurza...wyobrażacie sobie poranek bez kawy z mlekiem? właśnie okazało się, że nie mam ani kropelki mleka...;(

a jakie mam teraz głupie sny...szkoda gadac...
nic to...co nas nie zabije...

Potrzebuję rady: czy poszłybyście na moim miejscu do mojego dr "negocjować", żeby pozwolił oczyszczać jelita w domu, nie zatrzymywał w szpitalu?Miałabym o jeden powód do stresu mnie, ale nie wiem czy nie przesadzę, i tak poszedł mi na rekę, przyspieszył termin, zapisał narkozę...
mam dylemat, ale jak zwykle wiem, że na Was można liczyc...;) potrzebuję kogoś z obiektywną oceną sytuacji... ;)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 09:58
autor: patrycja89
Wiesz... nie wiem co wyjdzie z Twoim zatrzymaniem w szpitalu.. ale co do oczyszczania jelit.. cóż.. nie wiem czy Ci się to uda.. Jak mnie zaczęli leczyć niby na wyrostek i szykowali do zabiegu też pytałam lekarza czy mogę oczyścić jelita w domu.. zgodził się.. w szpitalu zrobili to jeszcze raz, bo oni nie wierzą, że pacjent to zrobił i nie maja pewności czy się przypadkiem czegoś nie jadło..

Kochanie wszystko jest do przeżycia. Musisz kierować się swoim dobrem a nie strachem :*:*

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 13:13
autor: gosiak76
Madziu wszystko jest robione dla Twego dobra a nie zawsze sposob przygotowania jelit do zabiegu moze byc wykonany w domu wiec mysle ze lepiej nie negocjowac skoro i tak masz miec kolonoskopie robiona pod narkoza.
Pozdrawiam i mam nadzieje ze w koncu jest mleko w domu i mozesz sobie na spokojnie wypic kawe z mlekiem. Buziaki Sloneczko.

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 18:46
autor: magma
Macie racje...jak zawsze...przepraszam, że byłam monotematyczna...postaram się poprawić...
W końcu to tylko kolonoskopia, tego się trzymajmy... i nie wazne, że doktor młody i przystojny...wcale a wcale mnie to dodatkowo nie stresuje :lol: :oops:
buźka

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 18:59
autor: patrycja89
Madziu, to, że doktorek jest młody i przystojny powinno być dodatkowym atutem kolonoskopii ;p;p a nie kolejnym powodem do stresu ;p;p

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 20:11
autor: magma
AKKM pisze:... ja wiem, że to tylko taki pretekst, żeby go dodatkowo jeszcze zobaczyć :wink:
Kurcze, rozgryzłaś mnie :lol:

a programem ja tez jestem bardzo rozczarowana... ;)

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: środa, 13 czerwca 2012, 21:12
autor: patrycja89
haha wydało się ;p
Madziu Ty spryciaro.. :) Teraz już wiemy skąd ta panika przed zabiegiem ;p

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: czwartek, 14 czerwca 2012, 09:42
autor: magma
Taaaaa...idąc tym tropem wydedukowałam, że jak polezę 3 dni w szpitalu mam większą szansę sobie na Niego popatrzec... tak...to argument na tak... :lol: :evil: :twisted:

a teraz poważnie...wyczytałam, że kolonoskopia gwarantuje ubytek na wadze równy 3kg...myslicie, że to prawda? :roll:

Re: witam. Dołączam do Was czy tego chcecie czy nie... ;)

: czwartek, 14 czerwca 2012, 11:38
autor: patrycja89
Czy Ty kochana zamierzasz aż tak szczególowo "przebadać" ten zabieg zanim się mu poddasz?? :mrgreen:
A ten ubytek na wadze w razie czego, traktujesz jako zaletę czy wadę?? :)
Wiesz, ja słyszałam.. że nawet regularny zabieg lewatywy pozwala ci schudnąć do 3 kg w ciągu miesiąca.. więc czemu i inne zabiegi miały by na to nie pozwolić.. Mój tata schudł.. ale nie wiem czy po zabiegu, czy po szpitalnym jedzeniu :lol: