A miało być tak pięknie...

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » poniedziałek, 14 lutego 2011, 11:07

Witajcie,
Oto moja historia z endo. Oprócz tego, że zawsze miałam bolesne miesiączki i od wszystkich w koło słyszałam, że tak musi być, do czasu kiedy nie urodzę, to w sumie nic takiego w moim życiu się nie działo. Lekarz, do którego niegdyś chodziłam, twierdził, że jest wszystko w porządku i moja płodność jest super. Kiedyś nawet padło stwierdzenie z jego ust, że pomimo że stosuję tabletki antykoncepcyjne to powinnam stosować dodatkowe zabezpieczenie.
I tuż po ślubie, zaczęliśmy się starać o dzidzię. W styczniu 2009 r. od czasu do czasu nie wiadomo z jakiego powodu odczuwałam silne bóle brzucha, ale po no-spa – po 1-2 tabletkach przechodziły. Raz jednak zabolało mocniej i pojechaliśmy z mężem na pogotowie. Tam odczekaliśmy ok. 3-4 godziny, po czym „ala lekarz” przesłuchał mi słuchawkami okolice brzucha i stwierdził, że chyba jestem bezpłodna. Ból w międzyczasie ustał i pojechaliśmy do domu, bo miałam dość jeżdżenia już gdziekolwiek. Diagnozę lekarza wyśmiałam, gdyż już wtedy czułam, że jestem w ciąży. Po jakimś czasie zrobiłam test i wyszły 2 kreski. Radość była ogromna. Potem zaczęłam delikatnie plamić i pojechaliśmy do szpitala – gdzie do czynienia miałam mieć z ginekologami, a nie jakimiś studencikami. Lekarz zrobił mi USG i potwierdził ciążę. Przepisał jakiś hormon na podtrzymanie i to tyle. Potem przypałętało się do mnie przeziębienie i w końcu udało mi się dostać do mojego lekarza na wizytę. Potwierdził ciążę, widziałam bijące serduszko mojego maleństwa. Lekarz jednak oprócz miłych informacji, także ostro mnie nastraszył, że nie powinnam, tak od razu odstawić tego hormonu, że przeziębienie może być niebezpieczne dla płodu itd. Problem w tym, że nikt mi o tym nie powiedział. Poszłam na L4 i przeleżałam tydzień w domu. Po czym poszłam na kontrolne usg i okazało się, że maleństwo odeszło. Nic nie czułam. Rano tylko ubrałam się na czarno i przez głowę przeszła mi myśl, że wyglądam jakbym miała żałobę. Kilka godzin później ją miałam … ;(
Potem były jeszcze wizyty u innych lekarzy, którzy niestety potwierdzili najgorsze. Kilka dni później podano mi 2 tabletki na poronienie i łyżeczkowano. Zbliżały się święta a ja czułam się dość dziwnie, miałam bóle w podbrzuszu i złe przeczucia. Jechaliśmy znowu na pogotowie i okazało się, że łyżeczkowanie nie usunęło w całości śladów ciąży. Lekarz chciał mi przypisać tabletki, ale bał się, że w święta będę miała ostry krwotok i się wykrwawię, więc stwierdził, że spotkamy się po Wielkanocy. W poniedziałek 13-04-2009 r. ok. godz. 23 dostałam silnych bóli brzucha, skręcało mnie. Zażyłam no-spę, jedną, potem drugą. Położyłam się spać, ale ból nie ustawał, wzięłam ibuprom i też nic. Mąż zasnął a ja się męczyłam. Obudziłam go. Zniósł mnie do samochodu i jechaliśmy do szpitala. Przyjęli mnie od razu, nie mogłam się wyprostować ani chodzić. Podejrzewali wyrostek. Ja twierdziłam, że to ciągle ciąg dalszy mojej historii ginekologicznej. Zabrano mnie na oddział i z uwagi na to, że moje ciśnienie spadało – 60/40 i odpływałam, zgodziłam się na cięcie. Podpisałam papiery, nie mając pojęcia, co to jest. Sala operacyjna i sen. Pęknięta torbiel jajnika prawego mogła być dla mnie zabójcza. Z bólem z lewej strony wypuszczono mnie ze szpitala, ze stwierdzeniem, że to normalne. Po dwóch tygodniach gorączka i powrót na 10 dni do szpitala. Wdało się zakażenie. Na lewym jajniku torbiel 12 cm. Nie chcieli mnie od razu operować i zaczęli leczyć stan zapalny. Oczywiście za mój stan obwiniali mojego męża, że jakimś cudem on przeniósł mi Escherichię coli, pomimo braku wspólżycia. Z braku sił nie mogłam się kłócić i bronić, chciałam tylko wyjść do domu. Po 10 dniach wyszłam. W tym momencie stwierdzili u mnie endo. Przypisano mi Cilest przez 3 – 4 m-ce i potem kazali starać się o dzidzię, choć mówili, że łatwo nie będzie. Zaczeły się regularne wizyty u ginekologa, w międzyczasie go zmieniłam, bo tamten okazał się nic nie wartym. Torbiel z 12 cm zmniejszyła się do 4cm i była sobie i była. W końcu lekarz skierował mnie na kwalifikacje do zabiegu. Ordynator stwierdził, że potrzebuję operacji natychmiast. 25.11.2010 r. usunięto mi torbiel jajnika lewego z jajnikiem. Od 13.01.2011 r. biorę Visanne przez najbliższe pół roku. Nie zabezpieczam się przed ciążom, próbujemy. Szanse na zajście mam nikłe, lekarze radzą in vitro. Tylko że to kosztuje ;(. W kwietniu mam mieć udrażniany jajowód.
To moja historia, która nadal się zapisuje...
A miało być tak pięknie, miał być dzidziuś a przyszła ona!!!

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 14 lutego 2011, 11:44

Witaj Aldonko,

przykro mi ze musialas przejsc az tyle i nikt nie wytlumaczyl Ci jak niebezpieczne moze byc przeziebienie dla malenstwa. Takie historie sa smutne gdy lekarze rozkladaja rece i uwazaja ze nie moga nic wiecej zrobic. Szkoda ze Twoja walka tyle trwala i zakonczyla sie usunieciem torbieli wraz z jajnikiem a moglo to byc uniknione gdyby szybko interweniowano w Twojej sprawie.
Mam nadzieje ze nadal starasz sie nastawic pozytywnie - moze byc ciezej zajsc w ciaze ale to nie oznacza ze jedynym wyjsciem w Twojej sytuacji jest in vitro. Czasem potrafimy zaskoczyc lekarzy i mam nadzieje ze tak sie stanie w Twojej sytuacji.
Nie poddawaj sie - badz silna i pelna pozytywnych mysli - sa tu historie dziewczyn ktore zaszly w ciaze pomimo diagnozy endo - mam nadzieje ze to rowniez uda sie Tobie.

Pozdrawiam cieplo i sle pozytywne fluidy
Gosia :)
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » poniedziałek, 14 lutego 2011, 12:13

Dzięki, fluidy jaj najbardziej są wskazane. Wiesz pomimo tego wszystkiego, nie jest ze mną najgorzej. Bywają chwile, kiedy mam dość, łapię doła i chce mi się krzyczeć, dlaczego ja!!! Ale mam spore wsparcie męża, jest ze mną zawsze i choć nie zawsze rozumie, to jest i to już dużo. :D

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 14 lutego 2011, 16:42

Ciesze sie ze maz jest z toba w tych trudnych dla Ciebie chwilach. Czasem tez gdy mam dola i jestem smutna chcialabym krzyczec dlaczego wlasnie ja - niestety na to pytanie nie znajdziemy odpowiedzi - stalo sie i jedyna rzecz ktora mozemy zrobic to starac sie wytrwac, nie poddawac sie i byc silnymi.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
karolina794
Ekspert
Posty: 381
Rejestracja: czwartek, 14 października 2010, 20:50

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: karolina794 » poniedziałek, 14 lutego 2011, 20:04

Aldonko aż łzy mi poleciały w trakcie czytania twojej historii.Przykro mi,że tak wiele przeszłaś i cierpiałaś.Trzymam za wasze starania i zdrowie bardzo mocno kciuki.Wierzę,że jeszcze napiszesz posta w dziale:"jestem w ciąży" :D
Gdzie są dzieci tam blisko do gwiazd *************

Awatar użytkownika
catrina27
Ekspert
Posty: 522
Rejestracja: sobota, 8 stycznia 2011, 11:53

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: catrina27 » poniedziałek, 14 lutego 2011, 20:07

Kurcze przepraszam, ale jak czytam takie historie i przypominam sobie swoje chce mi się krzyczeń " mamy w Polsce idiotów, a nie ginekologów" Mogłaś uniknąć wiele bólu i cierpienia. Mam nadzieję, że po tym wszystkim co przeszłaś dzięki wsparciu męża i forum znajdziesz jeszcze siły na tą trudną walkę. Mam nadzieję, że trafiłaś w końcu na dobrego lekarza, który będzie umiał Ci pomóc i Cię wesprzeć bo to ważne. Gorąco pozdrawiam
" po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój"

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » środa, 16 lutego 2011, 12:48

Dziękuję za wsparcie. ;)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: gosiak76 » środa, 16 lutego 2011, 20:06

A jak sie czujesz obecnie ???
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » czwartek, 17 lutego 2011, 13:53

Ogólnie czuję się dobrze, tylko najbardziej dokucza mi to plamienie od prawie 2 tygodni przez Visanne.
Bóli w sumie nie mam. Czasami tylko trochę czuję lekkie ukłócie po bokach w okolicach jajnika i w miejscu gdzie on kiedyś był. Psychicznie bywa różnie. Zdarzają się huśtawki nastroju. Jednak im lepiej się czuję fizycznie i im bardziej kobieco jestem ubrana tym mam je rzadziej. :D
NAjbardziej dołuje mnie, że w ciążę nie mogę zajść :?
A jak Ty czujesz się z endo?

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: gosiak76 » czwartek, 17 lutego 2011, 17:57

Aldonko nie wiem jak mam zaczac od mojej sytuacji - podejrzewano u mnie endometrioze i wyslano na laparoskopie a zdiagnozowano z rakiem jajnika - jest to wczesne stadium ale po drugiej laparoskopii przeprowadzonej przez ginekologa onkologa okazalo sie ze mam jeszcze troche zmian. Jestem kilka dni po drugiej laparo, boli mnie brzuszek a zrobiono mi 4 dziurki i jestem na silnych lekach przeciwbolowych.

Mam jednak nadzieje ze sytuacja sie unormuje w Twoim przypadku i bedziesz odczuwala bole coraz mniej. Ciesze sie ze ubior i podkreslenie kobiecosci powoduje ze zapominasz o chorobie.
Pozdrawiam cieplutko - Gosia
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
catrina27
Ekspert
Posty: 522
Rejestracja: sobota, 8 stycznia 2011, 11:53

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: catrina27 » piątek, 18 lutego 2011, 08:50

A jak u Ciebie z libido? Odczuwasz jakieś zmiany?
" po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój"

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » piątek, 18 lutego 2011, 14:08

Cześć!
Dziewczyny strasznie mnie cieszą te wiadomości od Was. Czuję, że nie jestem tu sama.
Gosiu przykro mi że u Ciebie wykryto raka, dobrze zrozumiałam? Ja jak byłam na kolonoskopii to nie mogłam opanowac łez, wróciły wszystkie wspomnienia szpitalne i tak się bałam że u mnie też go wykryją. Na szczęście nie! Jak się czujesz ogólnie, choroba postępuje? w jakim stadium jest?
Catrina z libido nigdy nie miałam problemów. Teraz tylko jak mam to plamienie to trochę mniej mi się wszystkiego chce, bo boję się, że coś poplamię i wiadomo... Ale jak tylko ustanie to będę znowu szaleć :D
A u Was czy endo coś zmieniła, odczuwacie jakieś bóle podczas stosunku?
Pozdrawiam gorąco!!!
Buziaki

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: Aldona » piątek, 18 lutego 2011, 14:13

Gosiu,
Mam nadzieję, że z tym ubiorem to nie zabrzmiało jakby tekst walnęła blondynka :D
Jednak zauważyłam, że jak się dołuję to nawet nie mam ochoty zbyt podkreślać swojej kobiecości. Najlepiej wtedy ubieram co popadnie, spodnie i coś na górę i tyle. Jak jendak ubiorę się bardziej kobieco i czuję się atrakcyjna, to dół odchodzi. Ludzie widzą, że fajnie wyglądasz, uśmiechają się i prawią komplementy, a to jakoś tak pozytywnie nastraja. Zwłaszcza jak nie czujesz żadnego dyskomfortu fizycznego, a po prostu na psychice coś siadło.
Dziewczyny radzę Wam też byc kobietami na tyle na ile możemy być. Fakt, że jest nam trudniej zajść w ciąże, niech nie będzie umniejszał naszej kobiecości!

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: gosiak76 » piątek, 18 lutego 2011, 16:56

Aldona pisze:Gosiu przykro mi że u Ciebie wykryto raka, dobrze zrozumiałam? Ja jak byłam na kolonoskopii to nie mogłam opanowac łez, wróciły wszystkie wspomnienia szpitalne i tak się bałam że u mnie też go wykryją. Na szczęście nie! Jak się czujesz ogólnie, choroba postępuje? w jakim stadium jest?

czesc Aldonko - dobrze zrozumialas i wiem jak sie czulas jak Cie wyslali na kolonoskopie. Ja mialam emocjonalne hustawki - teraz jest lepiej bo jestem leczona i poddaje sie wszystkiemu aby bylo tylko dobrze. Co do stadium to dowiem sie wiecej podczas wizyty 10 marca bo sa kolejne zmiany na otrzewnej i powiekszony lewy jajowod, pobrano biopsje z torebki sieciowej (omentum).
Ciesze sie ze nie ma go u Ciebie - na pewno bylo to duza ulga dla Ciebie. kazda wizyta szpitalna przywoluje wspomnienia z tego przez co sie kiedys przeszlo - gdyz nie chcesz przechodzic przez to samo na nowo i doskonale rozumiem ten fakt.
Aldona pisze:Gosiu,
Mam nadzieję, że z tym ubiorem to nie zabrzmiało jakby tekst walnęła blondynka :D
Jak jendak ubiorę się bardziej kobieco i czuję się atrakcyjna, to dół odchodzi. Ludzie widzą, że fajnie wyglądasz, uśmiechają się i prawią komplementy, a to jakoś tak pozytywnie nastraja. Zwłaszcza jak nie czujesz żadnego dyskomfortu fizycznego, a po prostu na psychice coś siadło.

nie nie zabrzmialo to jak wypowiedz blondynki - po prostu super podejscie do sprawy ktore moze odwrocic uwage od tego co nas przygniata i meczy. ludzie poprzez komplementy wplywaja na dowartosciowanie osoby i pomimo ze tylko my wiemy o chorobie a oni nie to jest to plus ze oni zauwazaja te dobre strony naszej postawy co oznacza ze umiemy ukryc to co nas doswiadcza.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
karolina794
Ekspert
Posty: 381
Rejestracja: czwartek, 14 października 2010, 20:50

Re: A miało być tak pięknie...

Postautor: karolina794 » piątek, 18 lutego 2011, 18:01

Uważam,że każde zrobienie czegoś małego dla siebie i tylko dla siebie jest na plus.Im lepsze samopoczucie psychiczne,tym mniej odczuwamy dolegliwości związane z endo.Ja np.ostatnio byłam u fryzjera i ku zddziwieniu mojego męża obcięłam włosy,podobno bardzo odważnie,ale czuję się super :D
Gdzie są dzieci tam blisko do gwiazd *************


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość