Moja mała wielka walka z Endometriozą

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Awatar użytkownika
motyli
Udzielający się
Posty: 14
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 13:18

Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: motyli » środa, 30 maja 2012, 15:46

Zaczęło się wszystko jak weszłam w okres dorastania, okropne pryszczele bolesne miesiączki omdlenia wymioty biegunki... diagnoza - to normalne dziecko dorasta... i żyłam tak co miesiąc mając wyjęte z życia 7 dni :cry:
Od 21 roku życia leczyłam powracające torbiele, tułałam się od lekarza do lekarza, nikt nie chciał po robić mi wyników ani potwierdzić choć by PCO. trzy lata temu a może i więcej koszmar torbieli znikł dzięki tabletką antykoncepcyjnym fakt przytyłam przy nich 15 kg :shock: ale tu też nie mogłam się doprosić badań hormonalnych by określić jakie tabletki mogę brać... wszystko metodą prób i błędów :? Około 2 lat temu postanowiliśmy odstawić anty. i mieć dziecko z mężem.Po roku starań nadal nie udawało się i doprosiłam sie skierowania na badania hormonalne ( w przypadku mojego byłego ginekologa oznaczało to jedynie Prolaktynę i badanie nasienia partnera) nie wspominając że wcześniej bez badań kazał mi przyjmować CLO. Na usg - pani Kasiu jajniki czyste jest kilka jajeczek ładnych jedno dominujące proszę brać Duphaston, jednak przy wynikach męża nie sądzę byście mieli szansę na ciążę, proszę zgłosić się do mojego znajomego lekarza od problemów mężczyzn dam namiary" i koniec wizyty... po odstawieniu "Duka" zobaczyłam 2 kreseczki na teście, tym bardziej się z dziwiłam ponieważ lekarz stwierdził że szans nie ma na ciąże. Moja radość trwała 10 dni... i przyszła @ :cry: zmieniłam lekarza po tym wszystkim i tak trafiłam do mojej Pani. ginekolog :D od razu dostałam zlecenie na badania większość hormonów + tarczycę+ tolerancję na laktozę itp. wyniki wyszły w miarę nie było do czego się przyczepić,Wyniki Męża psuły się z wizyty na wizytę u "specjalisty" . Już na pierwszej wizycie moja Gin. zauważyła torbiel prawego jajnika 6 cm widziałam ją za każdym razem na usg u poprzedniego Gin. który twierdził że jajnik jest czysty :shock:
Tym bardziej byłam przerażona.Torbiel nie rosła, dostałam Clo i miałam monitorowane cykle po trzech miesiącach przerwa na odpoczynek 2 miesiące i ponownie Clo. w tym czasie raz udało sie mi znowu ujrzeć 2 kreseczki upragnione niestety tylko na kilka dni i @ przychodziła, co raz mocniejsza ale Mniej bolesna dzięki Duphastonowi i Luteinie które brałam na zmianę.Gin. skierowała mnie na badanie ca125 i CEA ponieważ Torbiel wyglądała na Guza a dokładnie na Potworniaka podejrzewała też Endometriozę. Z wynikami poszłam do niej i usłyszałam... "Pani Kasiu niestety to prawdopodobnie Endometrioza wolała bym Panią ciąć jak zrobić Laparo, nie wiemy co znajduje się w torbieli a nie chcę zainfekować pani narządów wewnętrznych" :( zgodziłam się i 23.04 wylądowałam na stole operacyjnym.
Niestety prawy jajnik nie do uratowania lewy po usunięciu kilku torbieli i endometriozy uratowano.
Postanowiliśmy z mężem nie hamować owulacji i wrócić do starań o dziecko. Mam jeden jajnik, jajowody dwa i oba drożne mój prawy jajnik został tylko 1,5 cm woreczkiem pustym.A mimo to w pierwszym cyklu wyhodowałam 3 jajeczka po ponad 2 cm moje endo 0,81 pierwszy raz od momentu starań tak dobre. Czy liczę na cud...
Sam fakt że uratowali mi jeden jajnik a ten pracuje jest cudem.
Bardzo boje się teraz, czy uda mi się zajść w ciążę nie wiem nikt mi tego obiecać nie może... ale po tym wszystkim nie mam pojęcia czy nadal właśnie tego chcę. Ta całą walka te miesiące które mam za sobą ... chyba nie chcę znowu tego przechodzić. Nie wiem czy tym razem dam sobie z tym radę :(
Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie!!!!!!!
— Paulo Coelho
Alchemik

Awatar użytkownika
rivombroza
Ekspert
Posty: 568
Rejestracja: niedziela, 10 kwietnia 2011, 14:33

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: rivombroza » środa, 30 maja 2012, 16:27

Witam Cię Cieplutko

Tak...to jest ciągła walka, ale ważne że masz jajnik:),Moja siostra na jednym urodziła 2 dzieci.
Co do endometriozy To jest nasza udręka(bo ja jestem u progu wytrzymałości)to nie martw się ...poszukaj dobrego specjalisty...i idz przed siebie, czasami my same zdane na intuicje wiemy co robic podświadomie.I nie warto zadawac sobie pytania Dlaczego właśnie ja? Lepsze jest;tak musi byc i będę walczyc.
Proponuję zapoznac się z naszymi Historiami najlepiej takimi z dobrym zakończeniem a jest ich tu trochę...więc głowa do góry :lol: :lol:
Nadzieja pomaga iść naprzód; wytrwałość - stać, a odwaga - wracać.

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: gosiak76 » środa, 30 maja 2012, 16:59

Nie poddawaj sie i walcz - najwazniejsze ze jajnik pracuje dzieki czemu jest mozliwosc zajscia w ciaze. Powodzenia.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
motyli
Udzielający się
Posty: 14
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 13:18

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: motyli » czwartek, 31 maja 2012, 14:33

Walczę ile mam tylko sił to na pewno początek mojej drogi :D mam tylko nadzieję że teraz będzie tylko z Górki.
Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie!!!!!!!
— Paulo Coelho
Alchemik

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: agachod1 » piątek, 1 czerwca 2012, 16:04

Witaj. Znajdz dobrego specjaliste i glowa do gory. Trzeba wierzyc, ze w koncu za ktoryms razem sie uda. Jezeli bedziesz miec jakies pytania, pytaj. Jezeli bedzie si zle, smutno, pisz do nas, a my na pewno zatroszczymy sie o twoj usmiech. Pozdrawiam serdecznie. :D

Awatar użytkownika
motyli
Udzielający się
Posty: 14
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 13:18

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: motyli » sobota, 2 czerwca 2012, 10:42

Dziewczynki mam pytanie od mojej operacji minęło praktycznie półtorej miesiąca.Od podania Pregnyl 1000j. zaczął pobolewać Mnie lewy jajnik od kilku dni ból ogólnie się nasilił boli mnie jajnik ale też miejsce po wyciętym jajniku, tak jak by klucie dziwne.To mój w sumie pierwszy cykl po operacji a czuje się paskudnie :( piersi mam strasznie nabrzmiałe tkliwe bolesne, jestem jakaś nie spokojna i odporność szlak mi trafił. Mimo brania Duphastonu już myślałam że @ przylezie. też pierwsze cykle po usunięciu jajnika miałyście tak ciężki??
Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie!!!!!!!
— Paulo Coelho
Alchemik

Awatar użytkownika
rivombroza
Ekspert
Posty: 568
Rejestracja: niedziela, 10 kwietnia 2011, 14:33

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: rivombroza » sobota, 2 czerwca 2012, 10:57

Ból po stronie usuniętego jajnika to możliwe bóle fantomowe, po jakims czasie przechodzi..moja siostra tak miała. Po pregnylu zawsze mnie bolał jeden albo drugi jajnik.Do roboty kochana:)To jest dobry okres na zaciążenie :D
Nadzieja pomaga iść naprzód; wytrwałość - stać, a odwaga - wracać.

Awatar użytkownika
motyli
Udzielający się
Posty: 14
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 13:18

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: motyli » sobota, 2 czerwca 2012, 11:13

Pregnyl miałam podany w 13 d.c. a dziś jest 23 d.c. Duphaston od 16 d.c. biorę tu nie ma nad czym już pracować :roll:
Może fakt że wróciłam do biegania niedawno tak się zemścił na Mnie :?
Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie!!!!!!!
— Paulo Coelho
Alchemik

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: gosiak76 » sobota, 2 czerwca 2012, 14:28

Staraj sie bardziej oszczedzac i odczytywac sygnaly swego organizmu aby wiedziec na ile mozesz sobie pozwolic byc osoba aktywna jak kiedys.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: agachod1 » sobota, 2 czerwca 2012, 17:22

Kochana jestes, jak sama napisalas, poltora mca po operacji i niedawno wrocilas do biegania??? Mysle, ze Gosia ma racje. Uwazniej obserwuj swoj organizm i odczytuj na ile mozesz sobie pozwolic. Z tego co zrozumialam, mialas laparotomie, a to jest powazna sprawa. Lepiej przystopowac z wyczynami sportowymi, dopoki wszystko sie nie zagoi zarowno na zewnatrz, jak i w srodku. Prosze, uwazaj na siebie. Pozdrawiam i zycze milego odpoczynku. :D

Awatar użytkownika
rivombroza
Ekspert
Posty: 568
Rejestracja: niedziela, 10 kwietnia 2011, 14:33

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: rivombroza » sobota, 2 czerwca 2012, 18:25

motyli pisze:Pregnyl miałam podany w 13 d.c. a dziś jest 23 d.c. Duphaston od 16 d.c. biorę tu nie ma nad czym już pracować
Może fakt że wróciłam do biegania niedawno tak się zemścił na Mnie
ja równiez tak myślałam kiedy to nieoczekiwanie po podaniu pregnylu pojechałam do lekarza na monitoring w około 20-23dc okazało się ,że niedawno miałam owulacje tzn 2, 3 dni temu!!!zdziwiła się...a on powiedział że to częsty przypadek! i popełaniamy błąd kochając się tylko w połowie cyklu:)Jedynym dowodem jest to , że tylko spontanicznośc i miłośc to druga strona medalu!!!!! a wiem z doświadczenia , że my endokobiety mamy problem z kochaniem się non stop. :D :o więc więcej monitoringu cyklu zalecam :)aa i orgazmu!!! bo wtedy skurcze macicy bardziej przyjmują spermę,Przepraszam ,że może za ordynarnie piszę bo może już o tym wiesz...tak na wszelki.
Nadzieja pomaga iść naprzód; wytrwałość - stać, a odwaga - wracać.

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: agachod1 » niedziela, 3 czerwca 2012, 19:04

rivombroza pisze:więc więcej monitoringu cyklu zalecam :)aa i orgazmu!!! bo wtedy skurcze macicy bardziej przyjmują spermę,Przepraszam ,że może za ordynarnie piszę bo może już o tym wiesz

Przepraszam, wiem ze ta wypowiedz mnie nie dotyczy, ale musze cos napisac. W naszym przypadku nie ma pisania, mowienia o czyms w sposob ordynarny. Nasza choroba dotyka najbardziej delikatnej sfery zycia i trudno pisac o niej inaczej niz wprost. Bardzo dobrze, ze tak napisalas, bo w ten sposob wiadomo co chcialas przekazac. Mysle, ze ta choroba wymusza na nas umiejetnosc rozmawiania o sprawach intymnych bez owijania w bawelne. Niewazne staja sie wstyd, zazenowanie, niesmialosc, nieporadne dobieranie slow. Po prostu pragnienie udzielenia porady innej tak samo chorej osobie, dodaje nam odwagi zeby mowic i rzeczach, o ktorych normalnie nigdy nie osmielilybysmy sie rozmawiac. Mysle, ze to wymaga od nas naprawde wiele odwagi i dlatego ja osobiscie cenie takie wypowiedzi, w ktorych nie tlumaczy sie niczego pobocznymi drogami, ale przekazuje sie wprost to, co ma sie do przekazania. :D

Awatar użytkownika
hercik17
Ekspert
Posty: 1444
Rejestracja: środa, 9 marca 2011, 08:53

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: hercik17 » poniedziałek, 4 czerwca 2012, 08:47

Witaj.Przeczytała twoją historie i jest mi niezmiernie przykro.Tez brak mi jednego jajnika :( Ale głowa do góry,będzie dobrze.Jest wiele kobiet,które zachodzą w ciążę z jednym jajnikiem.I wierzę że i tobie się uda :) Szkoda tylko,że diagnoza choroby trwała tak długo.Gdyby wcześniej była wykryta to może nie doszłoby do usunięcia jajnika.
Co do usuniętego jajnika: często mnie boli i to tak samo boli jak ten który mam.Ciekawe to,że boli coś czego nie ma.
Również jestem zdania,że zbyt szybko podjęłaś decyzję o bieganiu.Jesteś świeżo po zabiegu.Z zewnątrz możesz czuć się świetnie,ale w środku wszystko potrzebuje czasu na zagojenie się.Czasem to trwa nawet do pół roku.Pozdrawiam
"Codziennie upadam...codziennie się waham...codziennie podpieram...Ale dźwigam cały mój świat i dźwigać będę..."

Awatar użytkownika
motyli
Udzielający się
Posty: 14
Rejestracja: środa, 30 maja 2012, 13:18

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: motyli » poniedziałek, 4 czerwca 2012, 13:52

Dziękuję Dziewczynki za wasze wypowiedzi, macie rację muszę bardziej szanować swoje zdrowie, nie chciała bym ponownie przez to wszystko przechodzić przez własną głupotę i nadpobudliwość :cry: ze stopuję i pogranicze się do długich spacerków:) jak tylko pogoda zacznie dopisywać. A dziś znowu mam małe problemy jestem na Duphastonie to 25 d.c. a ja zaczęłam już plamić :( a taki maleńki promyk nadziei w sercu miałam, że jest tam pod serduchem maleńki cud.Trudno życie płynie dalej....
Kiedy się czegoś pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, byśmy mogli spełnić nasze marzenie!!!!!!!
— Paulo Coelho
Alchemik

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja mała wielka walka z Endometriozą

Postautor: agachod1 » poniedziałek, 4 czerwca 2012, 13:59

Czasem mimo dolegliwosci wskazujacych na zblizajaca sie @ moze byc tak, ze to ciaza, wiec nie poddawaj sie. Uwaznie obserwuj swoj organizm i jezeli tylko cokolwiek wyda ci sie dziwne i inne, niz dotychczas, lepiej to sprawdz. Zycze pieknej pogody, sprzyjajacej spacerom i duzo usmiechu. :D


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości