Moja adenomioza

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
Awatar użytkownika
alcia28
Ekspert
Posty: 528
Rejestracja: poniedziałek, 16 lipca 2012, 16:03

Re: Moja adenomioza

Postautor: alcia28 » wtorek, 11 lutego 2014, 19:18

Witaj Wiktoria! Nie poznałyśmy się ale tak czytam o twoich problemach z cerą i postanowiłam napisać. Ja podczas dojrzewania a do niedawna od ilości hormonów i zastrzyków wyglądałam jakbym dostała serię z ckm-u w twarz. Pryszcz na pryszczu, wągry itd...Znam jeden b.dobry sposób który uratował moja buzię w okresie dojrzewania i ratuje mi ją jak trzeba ale jest dla niektórych troszkę obrzydliwy i kontrowersyjny. Mianowicie smaruję (dekolt) buzię wacikiem nasączonym własnym moczem na noc. To sprawdzony przepis mojej babci. Działa zwłaszcza rewelacyjnie jeżeli masz tłustą cerę, jeżeli nie to spłucz twarz po 1h i posmaruj delikatnym nawilżającym kremem. Spróbuj a nóż pomoże. Pozdrawiam Alicja.

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » środa, 12 lutego 2014, 12:47

Alu, faktycznie dość szokująca metoda :) wczoraj jak przeczytałam byłam nieco zaskoczona, ale przespałam się z tym i w sumie zaczynam się przekonywać, nawet chłopak mnie zachęcał żebym spróbowała. Jak często to stosujesz? Codziennie aż do poprawy?

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » środa, 12 lutego 2014, 13:10

faktycznie w pierwszym momencie szokujaca, ale moze skuteczna?!
ja sie nie bede wymadrzac, bo nie wiem
ale
http://www.forum.endoendo.pl/viewtopic.php?f=14&t=503&sid=4ed1273ec5d82069ce1f71f1730f371e - to watek "Tradzik", w kt. kiedys nt. mowilysmy, moze wyczytasz tam cos interesujacego ;)
pzdr. :)

Awatar użytkownika
alcia28
Ekspert
Posty: 528
Rejestracja: poniedziałek, 16 lipca 2012, 16:03

Re: Moja adenomioza

Postautor: alcia28 » środa, 12 lutego 2014, 18:38

Tą metodę stosuje od czasu dojrzewania - dzięki temu mam gładką buzię bez żadnych bruzd i dziurek po wyciskanych pryszczach. Moja siostra z obrzydzeniem patrzyła na mnie jak smarowałam twarz a teraz sama pluję sobie w brodę bo ma straszna buzie. Całe policzki i czoło w dziurach od wyciskanych pryszczy. Teraz stosuje jakieś kwasy i zdziera naskórek z twarzy żeby się tego pozbyć. Miałam niedawno znowu problemy po lekach do in vitro i też stosowałam tą metodę i już ok. Stosuję ją tak: Myję wieczór twarz mydłem (wysuszyć skórę bo mam tłustą) osuszam i przecieram wacikiem nasączonym moczem na noc przed spaniem. Jeżeli zmiany na twarzy masz duże przez parę dni nie zmywaj (moczu)z twarzy na noc tylko dopiero rano.

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » czwartek, 20 lutego 2014, 18:29

Przełamałam się i 3 razy przetarłam czoło ( bo tu mam największe zmiany) i zostawiłam na noc, goi się i wcale nie jest takie straszne jak brzmi ;) dzięki Alu :)
vwd - widziałam wątek, dzięki :) od razu na forum szukałam z nadzieją że ktoś miał podobny problem i opisał jak sobie radzi

Byłam na wizycie, mam zrobić badania hormonów ( DHEAS, Testosteron całkowity i wolny, androstendion i prolaktyne) i później lekarz będzie myśleć, prawdopodobnie zmieni mi lek, mówi też że ma już jakiś pomysł, ale będziemy o nim mówić jak zobaczy wyniki. W tym miesiącu to załatwię, tak od razu ciężko, bo 2 wizyty + badanie hormonów to spory wydatek niestety :(

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » wtorek, 4 marca 2014, 13:09

No, niestety prywatne leczenie kosztuje... a panstwowe slimaczy sie miesiacami...
ciesze sie, ze jednak widzisz efekty met. naturalnej :)
a jak sie czujesz?

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » piątek, 21 marca 2014, 13:06

No i już po badaniach i wizycie, hormony wszystkie były w normie, aczkolwiek mój lekarz twierdzi że możliwe są zaburzenia hormonalne, które w tych badaniach nie wyjdą, bo hormony gdzieś krążą obwodowo... w każdym razie jestem podobno Jego pierwszą pacjentką z takimi problemami z cerą. Przynajmniej sprawdziliśmy, że nadnercza, jajniki, wszystko zdrowe ;) Zmieniamy w tej chwili Ovulan na Syndi 35 - mam ją brać tak ok pół roku jeśli wszystko będzie ok, w celu poprawienia cery, a później znów zmiana leku. Zaczynam od dzisiaj. Czytałam opinie w internecie że na cere wpływa rewelacyjnie.
vwd - do tego dostałam Panadolfemine przez 5 dni po 2 tab. bo ostatnio troszkę mnie pobolewało - nie mocno, ale jednak w nocy spać nie dawało ( może przez to że w podświadomości jest zakorzeniony ten strach że wrócą bóle jak kiedyś). Poza tym jest dobrze :)
Ostatnio dostałam żel Iwostin na cere, po kilku dniach nawet ładnie zaczęło się goić, więc jak ktoś ma niewielkie zmiany to mogę polecić :)
Pozdrawiam gorąco i na pewno dam znać jak efekty zmiany leku! :)

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » środa, 9 kwietnia 2014, 16:07

Viktoria pisze:Ostatnio dostałam żel Iwostin na cere, po kilku dniach nawet ładnie zaczęło się goić, więc jak ktoś ma niewielkie zmiany to mogę polecić :)

dzieki
przyda sie to info
ciesze sie, ze u Ciebie wyniki ok

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Moja adenomioza

Postautor: gosiak76 » sobota, 28 czerwca 2014, 17:51

Victoria czy leki pomogly Twojej cerze? Jak sie czujesz?
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » czwartek, 3 lipca 2014, 19:06

Dzięki za zainteresowanie :) Już pare ładnych miesięcy biore Syndi, cera się poprawiła, chociaż idealnie nie jest. Zrobiłam sobie nawet grzywkę żeby zasłonić czoło, bo już nie miałam siły ;) Praktycznie zawsze w połowie cyklu dostaje plamienia, miesiączki przeciętne. Nie boli, czasem da o sobie znać, ale to w zasadzie na każdym leku tak wyglądało. Lekarz przepisał mi tabletek na pół roku, powiedział że jeśli nic się nie będzie działo to mam sobie spokojnie na nich zostać na razie, później znów będziemy zmieniać. Także sytuacja stabilna :)
Niedawno zaczęłam pracę w nowym miejscu, okazało się, że dwie kobiety pracujące ze mną także mają endo, mamy o czym pogadać :)

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 10:05

Re: Moja adenomioza

Postautor: domowniczka » wtorek, 28 października 2014, 14:13

Witaj Victoria
ciekawy wymyslilas temat do rozmowy - problemy z cera
Czy juz nie masz z nia problemow?
jak sie w ogole czujesz?

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » czwartek, 30 października 2014, 13:15

viktoria, bralas Depo-provera?
Moze napiszesz o tym w watku mamaJulci, bo ona ma zwiazane z tym pyt.


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości