Moja adenomioza

Opowiedz swoją historię. Jak długo chorujesz? Czy masz zaufanego lekarza? Czy szybko Cię zdiagnozowano? Czy zastosowane leczenie odniosło zamierzony skutek?
vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » poniedziałek, 16 lipca 2012, 10:12

naprawde super, ze jestes zadowolona :D I co? To faktycznie adenomioza? Kiedy znowu masz sie pojawic? Ile kosztuje wizyta? Mialas USG? Duzo bylo kobiet? Jak sie teraz czujesz? I kiedy pierwszy zastrzyk?

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja adenomioza

Postautor: agachod1 » poniedziałek, 16 lipca 2012, 21:09

Dobrze, ze bylas na wizycie. Wiesz o co chodzi i jakie dalej postepowanie w twoim przypadku. Napisz nam prosze jak sie teraz czujesz i jakie mialas badania. Pozdrawiam. :D

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » sobota, 21 lipca 2012, 22:52

Tak, w końcu wiem dokładnie na czym stoję, ten lekarz potrafił mi wytłumaczyć moją chorobę więc czuję się spokojniejsza że ma na mnie oko prawdziwy specjalista :)
Teraz mam się pojawic po miesiączce (tj. za jakiś tydzień) żeby zrobić ten zastrzyk. Wizyta z badaniem 100, a z USG 150. USG mialam robione, lekarz sobie wszystko dokladnie obejzal.
Skierowal mnie na badanie testosteronu wolnego, androstendionu i DHEA-S. Androstendion i DHEA w normie, testostereon będzie w poniedziałek :)
O dziwo czuje się świetnie, w tym miesiącu choroba prawie nie daje o sobie znać. Ostatnie dwa miesiące nie mogłam znieść bólu, a teraz nic... :)

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 10:05

Re: Moja adenomioza

Postautor: domowniczka » wtorek, 24 lipca 2012, 10:26

super, ze czujesz sie swietnie! :D

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja adenomioza

Postautor: agachod1 » piątek, 27 lipca 2012, 19:11

Fajnie, ze juz po wizycie, a ty czujesz, ze jestes w rekach dobrego fachowca. To bardzo wazne, kiedy lekarz potrafi nam dokladnie wytlumaczyc z jaka choroba mamy do czynienia. Ciesze sie, ze czujesz sie lepiej. Oby tak bylo nadal. Pozdrawiam. :D :D :D

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » czwartek, 6 września 2012, 23:27

Troche po czasie, ale piszę :)
Hormony mam w normie więc dostałam ten zastrzyk. Miałam po nim jedną miesiączkę, ale bóle ustały, tylko czasem coś pokłóje, ale spokojnie da się znieść :) Następna wizyta 24 października. Jestem bardzo zadowolona z wyboru lekarza, żałuję że wcześniej nie poszukałam specjalisty od tych chorób, myślałam że chodzę do jednego z najlepszych lekarzy i jego metody leczenia są dobre, a ból musi być, ale okazuje się że nie. Super :)

agachod1
Ekspert
Posty: 1668
Rejestracja: czwartek, 15 grudnia 2011, 21:01

Re: Moja adenomioza

Postautor: agachod1 » wtorek, 11 września 2012, 18:23

To fantastycznie, ze jestes tak pelna optymizmu i usatysfakcjonowana przebiegiem leczenia, ktore jest profesjonalne i przynosi ci ulge oraz poprawia samopoczucie. Tak trzymaj. Caluje.

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Moja adenomioza

Postautor: gosiak76 » czwartek, 13 września 2012, 00:42

Super wiesci ze nie odczuwasz juz takiego bolu jak kiedys - dobrze ze sie zorientowalas ze mozna zyc bez bolu i jest to o wiele bardziej komfortowe zycie niz to ktore bylo kiedys. Wspaniale ze trafilas na lekarza ktory sie Toba odpowiednio zajal i nie powiedzial ze bol musi byc tylko podjal odpowiednie dzialanie i skutki leczenia ida w dobrym kierunku.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » poniedziałek, 1 października 2012, 15:22

Viktoria, nadal wszystko ok?
przypomnij mi, skad Ty jestes?

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » czwartek, 4 października 2012, 18:27

Hej Dziewczyny... właśnie nie jest wszystko w porządku - jak to mówią nie chwal dnia przed zachodem słońca... :( z końcem lipca byłam na tym zastrzyku depo provera, miał wstrzymać miesiączkowanie, możliwe lekkie plamienia. Natomiast u mnie ok. 13 lipca pojawiła się pierwsza miesiączka. Nie była łagodniejsza ani mniej obwita niż zwykle, ale w miare bezbolesna. Ok 10 września dostałam kolejną miesiączkę... również nie była mniej obfita niż zwykle, złagodniała po mniej więcej tygodniu i... trwa do dziś. Do dzisiaj dzień w dzień mam plamienia, bardzo ciemnej barwy. Pojawiły się duże problemy z cerą ( ropne wypryski....) i nerwowość (sama sobie ze sobą nie radze). Zadzwoniłam do mojego lekarza i mu o tym opowiedziałam - powiedział tylko żebym zapisała się na poniedziałek. Niczego się nie dowiedziałam tylko, że mam przyjść - ale tego się można było spodziewać :) Powiem Wam że te choróbska to okropne świństwo, nie ma chwili spokoju żeby było można o nich zapomnieć, zawsze dadzą o sobie znać.
vwd - jestem z Bytomia, a do lekarza jeżdże do Zabrza.

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » poniedziałek, 8 października 2012, 20:52

No to sama sobie odpowiadam! :D Byłam dziś u lekarza, na USG zmiana jest niewidoczna... :) Czyli leczy się, bardzo się cieszę z tej informacji. A te plamienie wynika z tego że hormony zawarte w zastrzyku powodują że błona macicy ciągle się złuszcza, pan doktor przepisał mi tabletki które mają to zatrzymać, podobno nie jest to nic groźnego, jedynie niekomfortowe. 24 października jadę na kolejny zastrzyk Depo Provera. Żałuje że szybciej nie znalazłam tego lekarza, ile pieniędzy, czasu , zmartwień i cierpienia bym zaoszczędziłą
Pozdrawiam! :)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: Moja adenomioza

Postautor: gosiak76 » wtorek, 9 października 2012, 00:12

Dobrze ze lekarz o Ciebie dba i stara sie robic wszystko abys czula sie komfortowow. Mam nadzieje ze plamienia ustapia wkrotce.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » piątek, 7 lutego 2014, 17:04

Po dłuuugim czasie nieobecności wpdałam żeby opisać kontynuacje leczenia, może komuś się przyda :) teraz od ponad pół roku biorę tabletki Ovulan i czuje się doskonale :) lekarz ma na mnie plan - po Ovulanie będziemy wprowadzać jakieś mikrotabletki czy coś takiego... ;) za ok. 2 tyg mam wizyte, więc zobaczymy czy będziemy zmieniać lek. Na tych tabletkach wróciły regularne miesiączki, łagodne, poza miesiączkowaniem nie czuje bólu, także świetnie :)
Jedynym minusem Ovulanu jest to że mam straszną cerę z którą zupełnie sobie nie radze. Lekarz przepisał mi Diprogente do smarowania miejscowo, miał mi znaleźć jakiś lek który zneutralizuje te działanie uboczne hormonów. W tej chwili próbuje wszystkiego, stosuje same naturalne metody oczyszczania, nawilżania twarzy, zdrowo się odżywiam, podobno drożdże z mlekiem wypijane codziennie świetnie działają, ale nie na mnie... zmuszam się chociaż nienawidzę drożdży... ;) macie jakieś sprawdzone rady? Ktoś miał może podobnie i dostał coś co pomogło?

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: Moja adenomioza

Postautor: vwd » wtorek, 11 lutego 2014, 11:26

Witaj ponownie :)
juz zapomnialam, ze klikalam na Twym watku ;)
Naprawde z cera az tak zle?
a co robilas i nie pomoglo?
ja tez nie mam przekonania do drozdzy ;)

Viktoria
Udzielający się
Posty: 38
Rejestracja: piątek, 25 maja 2012, 11:50

Re: Moja adenomioza

Postautor: Viktoria » wtorek, 11 lutego 2014, 13:15

Nic dziwnego że zapomniałaś, tyle czasu minęło... :)

Cera wygląda okropnie, całe czoło i skronie w pryszczykach, do tego zaskórniki... Ostatnio myślałam żeby zrobić grzywke i zasłonić te czoło, ale za niedługo będzie ciepło, a na plecach i dekolcie nie wiele lepiej ;( Co drugi dzień robie sobie olejowanie - oliwa z oliwek dobrej jakości plus olejek rycynowy, masuje twarz, później nakrywam ciepłym ręcznikiem robiąc parówkę, robie maseczki z mleka i drożdży ( kiedyś działały na mnie rewelacyjnie), myje buźe naturalnymi mydełkami dla cery problemowej ( z Mydlarni św. Franciszka), zamiast toniku używam naparów z ziółek (lipy, zielonej herbaty) lub wody przegotowanej z sokiem z cytryny. Podobno wit B dobrze działa na cere, więc jak nie wypije drożdży to zjem wit B complex w tabletkach. teraz myśle o zakupie drożdży browarnianych bo to podobno też bogactwo wit B, a i psiakowi nawiasem mówiąc chciałam suplementować :) zdrowo się odżywiam, staram się robić całe jedzonko sama, bez kupowania gotowców czy pół produktów, jak moge to kupuje ekologiczne. Czoło mam aż zaczerwienione, bez pożądnej warstwy podkładu (oczywiście mineralnego) z domu się nie rusze :(
Co więcej mój ginekolog powiedział, że wizyta u dermatologa prawdopodobnie mi nic nie da, bo to najprawdopodboniej kwestia tych hormonów. Mam nadzieje że przy najbliżej wizycie przepisze mi w końcu coś co pomoże.


Wróć do „Moja historia endometriozy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości