endometrioza- pochwa i jelito

Co zrobić, gdy dowiesz się, że masz endometriozę. Jak z tym żyć - porady i wskazówki.
Małgorzata00
Stały bywalec
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 13 listopada 2010, 09:52

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Małgorzata00 » poniedziałek, 21 lutego 2011, 13:48

Dzięki Aldonka. Współczuję Ci tych operacji i mam nadzieję, że z czasem będzie wszystko dobrze.
Wypytuję o te techniczne kwestie, bo nie chciałabym, żeby cos mnie zaskoczyło. Mam kłopot ze znależieniem informacji o zabiegu przez pochwę i tym nacinaniu ( u lekarza zrozumiałam, że to jak nacinanie krocza do porodu, ale i tak niewiele mi to mówi).I wogóle niewiele mam info o szpitalu Orłowskiego w Warszawie, bo jak wpisze ginekologię o wszytko sie kręci wokoło porodówki...

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: vwd » poniedziałek, 21 lutego 2011, 15:28

Czesc Malgosiu :) :) :)
Hej, po co ten stres??? Bedzie dobrze :)
Ja tez bylam wielokrotnie w szpitalu, sorki :oops: w roznych szpitalach...
Przeszlas juz tyle, mialas naprawde powazne operacje, a boisz sie naciecia krocza :shock:
to pikus :) nie poczujesz tego :) 90% kobiet rodzacych ma nacinane krocza... i wszystko jest ok, wiec u Ciebie tez bedzie :) zwlaszcza, ze nie bedziesz miala tego na zywca :)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: gosiak76 » poniedziałek, 21 lutego 2011, 19:36

Witaj Malgosiu - kazde pojscie do szpitala niesie ze soba stres u nas wszystkich bo nie wiemy jak to bedzie wszystko wygladac jak sie wybudzimy. Mialam cewnik przez dobe czasu ktory byl zalozony przed operacja a zdjety dopiero na drugi dzien - nie bedziesz go czula a jest to wazne bo moze byc ciezko poczatkowo sie ruszyc po operacji. Co do drenu to moja przyjaciolka miala go przez kilka dni i wyjety zostal podczas znieczulenia miejscowego po 5 dniach od zalozenia. Obecnie ona czuje sie dobrze - jest 25-latka i byla to jej juz trzecia operacja w zyciu - bala sie wczesniejszej bo chciala miec wszystkie narzady rodne - na szczescie wszystko skonczylo sie u niej dobrze. Mam nadzieje ze u Ciebie tez tak bedzie i nie bedzie zadnych komplikacji - badz dobrej mysli bo nie mozna sie zalamywac a lekarze naprawde robia wszystko zeby nam pomoc i zebysmy mogly dobrze funkcjonowac.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Małgorzata00
Stały bywalec
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 13 listopada 2010, 09:52

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Małgorzata00 » wtorek, 22 lutego 2011, 16:46

Dziewczyny, jestescie niezastąpione. :D Zawsze podniesiecie na duchu, co w moim przypadku nie jest łatwe, bo zaczyna mi już brakować siły. Co się uporam z jednym kłopotem to bach następny. Zaczynam już się zastanawiać, czy nadejdzie taki rok, żeby wszytsko było dobrze. Mam już wyrzuty sumienia, że ciągle obciążam najbliższych swoimi kłopotami. Do tego jak pomyślę, że mam powiedzieć szefowi , że będę znowu na zwolnieniu kilka tygodni to aż mi słabo, zważyszy że właśnie złapałam grypę i mam zwolnienie do końca tygodnia. A za 2,5 tygodnia znowu zniknę z pracy... Wiem, że nie praca jest najważniejsza, ale ja jestem obowiązkowa osoba, lubię to co robię i przejmuję się a tu ciągle mnie nie ma. Ciekawe kiedy moja druga połowka zacznie mieć dosyć. Ja zwyczajnie przestaję czuć się atrakcyjną kobietą, ciągle chora, ciągle problem. Chwilami to mam taką hustawkę nastroju, że sama mam siebie dosyć. Jak sie rozklejam to moje Słońce mówi, że najważniejsze jest moje zdrowie i trzeba zrobić tą operacje, żeby nie żyć dalej w niepewności. Mój rozsądek też mi to mówi, ale emocje i strach są silniejsze. Za miesiąc mam być już po operacji... tylko jak tu znieść ten metlik w głowie przez ten czas?
Przepraszam, że tak Wam smęcę, ale musiałam to z siebie wyrzucić.
Sciskam mocno.

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: gosiak76 » wtorek, 22 lutego 2011, 17:46

Malgosiu,
czas szybko minie i nim sie obejrzysz to bedzie juz po wszystkim a Ty na nowo bedziesz funkcjonowac jak przed operacja. Strach ma duze oczy jak sie to mowi - ale sadze ze my potrafilmy go przezwyciezyc zwlaszcza ze przed nami co i rusz nowe sytuacje stawiajace nas przed kolejnym wyzwaniem i kolejnymi decyzjami do podjecia odnosnie naszego zdrowia. Ja tez jestem osoba obowiazkowa i po raz kolejny nie ma mnie w pracy - nie wiem jakie bede miec leczenie i czy znowu bedzie tak ze znow mnie nie bedzie bo nie bede na silach pojsc i pracowac. Nasze zdrowie jest naprawde wazne a wiem to sama po sobie - nie wolni mi dzwigac ciezkich rzeczy a w pracy musialabym czasem to robic a nawet wiecej niz czasem. Malgosiu wracaj szybciutko do zdrowka i mam nadzieje ze bedzie dobrze - musi byc i bedzie. Dobrze ze Twoja druga polowka Cie wspiera i jest z Toba w tym trudnym dla Ciebie momencie co jest tez bardzo istotne - moje kochanie jest daleko i mnie wspiera ale to nie to samo co moc sie przytulic i odetchnac w ramionach ukochanej osoby.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Awatar użytkownika
catrina27
Ekspert
Posty: 522
Rejestracja: sobota, 8 stycznia 2011, 11:53

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: catrina27 » wtorek, 22 lutego 2011, 20:18

Małgosiu, głowa do góry ;)
Małgorzata00 pisze:Mam już wyrzuty sumienia, że ciągle obciążam najbliższych swoimi kłopotami

A do kogo masz się zgłosić w potrzebie jak nie do rodziny,a twoja druga połowa na pewno zrozumie ;) Odpręż się trochę, zrelaksuj... Zrób coś dla siebie ;) Zapomnij na chwilę o szpitalu
" po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój"

domowniczka
Ekspert
Posty: 1507
Rejestracja: wtorek, 30 marca 2010, 10:05

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: domowniczka » środa, 23 lutego 2011, 13:52

ja tez mialam takie wyrzuty sumienia, az kiedys jedna lekarka na mnie nakrzyczala i powiedziala: Niech maz nie narzeka i pomaga! Niech sie cieszy, ze nie trzeba wiecej pomagac ;) On tez bedzie potrzebowal kiedys pomocy. Przyjdzie zawal... w kim wowczas znajdzie oparcie?! Jeszcze przyjdzie czas na odwdzieczanie sie!
Tak mnie zaskoczyla tym co powiedziala, ze zapamietalam. ;)

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: gosiak76 » środa, 23 lutego 2011, 14:03

domowniczka pisze:lekarka na mnie nakrzyczala i powiedziala: Niech maz nie narzeka i pomaga! Niech sie cieszy, ze nie trzeba wiecej pomagac ;) On tez bedzie potrzebowal kiedys pomocy.

madre slowa - nie tylko my potrzebujemy teraz pomocy bo przyjdzie taki czas ze nasi mezczyzni beda potrzebowali tej pomocy od nas kiedys. Mam znajomych - ona jest na wozku a on funkcjonuje normalnie - on jej bardzo pomaga w zyciu obecnie chociaz ona jest dzielna dziewczyna i radzi sobie wspaniale - wiele podrozuja i jakos daja rade sobie.
Wiec mam nadzieje Malgosiu ze Ty tez jestes silna i ze wszystko bedzie dobrze - nie martw sie szpitalem - ja staram sie nie myslec ze za 2 tygodnie wracam do szpitala i uslysze co za leczenie mnie czeka - bede musiala podpisac zgode na wszystko co gin. onkolog zaplanuje dla mnie.
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Małgorzata00
Stały bywalec
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 13 listopada 2010, 09:52

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Małgorzata00 » środa, 23 lutego 2011, 16:07

Dziewczyny, Catrino, Domowniczko, Gosiu ściskam Was mocno i dziękuję. Wiem, że macie rację :D tylko wolno to do mnie dociera... Gosiu wierzę, że dasz rade, wszytkie damy rade... tylko czasami mamy chwile słabości.

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: gosiak76 » środa, 23 lutego 2011, 16:13

Malgosiu ciesze sie ze powoli dociera do Ciebie wszystko - damy rade na pewno bo jestesmy wytrwale w dazeniu do celu zeby tylko poczuc sie lepiej ;)
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

vwd
Moderator
Moderator
Posty: 4069
Rejestracja: piątek, 23 października 2009, 14:24

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: vwd » czwartek, 24 lutego 2011, 13:00

Małgorzata00 pisze:Dziewczyny, jestescie niezastąpione. Zawsze podniesiecie na duchu, co w moim przypadku nie jest łatwe, bo zaczyna mi już brakować siły.
eee tam ;) Ty jestes super babka, podnosic Cie na duchu to czysta przyjemnosc :D zwlaszcza, ze liczymy, iz za chwile (mam nadzieje b. dluuuga) Ty podniesiesz nas ;)

Aldona
Ekspert
Posty: 272
Rejestracja: czwartek, 10 lutego 2011, 15:33

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Aldona » czwartek, 24 lutego 2011, 14:09

VWD mądre słowa. Małgosiu to nie jest bezinteresowne to podnoszenie na duchu, my też liczymy, że gdy nam będzie gorzej dasz nam malego kopa w pupę i powiesz "Głowy do góry".
Sama świadomość "SZPITAL" to masakra, ale gdy już się jest po to przychodzi nadzieja,że teraz to będzie lepiej i uwierz w to. Ja w to wierzę, choć mój mąż za operacją nie był. Ja stierdziłam, że muszę walczyć o swoje zdrowie i ...
będzie lepiej

Awatar użytkownika
gosiak76
Moderator
Moderator
Posty: 7373
Rejestracja: sobota, 22 maja 2010, 10:37

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: gosiak76 » czwartek, 24 lutego 2011, 14:12

dziewczyny na pewno bedzie dobrze - musimy tylko czasem rozwazyc za i przeciw danej opcji leczenia. Malgosiu ciesze sie ze trafilas na specjalistow zainteresowanych Twoim przypadkiem i znajacych sie na endo - to juz duzy plus w tym wszystkim :*
Zycie jest tajemnica - stawiajac kolejny krok nigdy nie wiesz co odkryjesz

Małgorzata00
Stały bywalec
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 13 listopada 2010, 09:52

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Małgorzata00 » sobota, 26 lutego 2011, 18:41

:D z Wami od razu mi lepiej.
Aldonka, kopniak ode mnie zawsze na życzenie :D
Uspokoiłam się trochę. Czasem odchodze od komputera już nawet.... bo ostatni tydzień duzooo czytałam. Tylko tłucze mi sie po głowie, czy napewno ta laparoskopia potrzebna... ale skoro lekarze tak zdecydowali, w tym profesor, który robi około mase zabiegów rocznie - to znaczy, że trzeba. Wczoraj wieczorem troszke "poszalałam" i te chwile przyjemności skonczyły sie oczywiście krwawieniem... i to mnie umacnia w stwierdzeniu, że jednak musze podjąc radykalne kroki z endo, bo tak się nie da. Ile można zyć w celibacie? :D Dziewczyny, damy rade, bo kto jak nie my? Tylko czasem sa chwile ( czasem dłuższe ) zwatpienia, ale damy rade!!!!

Małgorzata00
Stały bywalec
Posty: 63
Rejestracja: sobota, 13 listopada 2010, 09:52

Re: endometrioza- pochwa i jelito

Postautor: Małgorzata00 » sobota, 26 lutego 2011, 18:42

ale napisałam "około masę zabiegów" ... pięknie i po polsku, miało być około 400 zabiegów :D


Wróć do „Mam endometriozę i co dalej?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość